LCPładowanie
3.9
Po ilu sekundach pojawia się największy element ekranu, zwykle zdjęcie w nagłówku albo duży tytuł.
Najczęstsza przyczyna: ciężkie zdjęcie na pierwszym ekranie, wolny serwer albo za dużo skryptów przed treścią.
Poradnik krok po kroku12 min
Dwadzieścia punktów, piętnaście minut i tylko darmowe narzędzia. Sprawdzisz, czy Google i asystenci AI w ogóle widzą Twoją stronę, co ją spowalnia i od czego zacząć poprawki.
Do poprawy
Prawdziwe wyniki audytu mojej strony z panelu klienta. Przełącz, żeby porównać.
Audyt SEO to diagnoza. Sprawdzasz, czy wyszukiwarka może Twoją stronę znaleźć, przeczytać i zrozumieć, a potem, czy człowiek, który na nią trafi, zostanie na dłużej niż trzy sekundy. Na końcu masz listę konkretnych rzeczy do poprawy, ułożoną od najważniejszej.
Audyt nie jest pozycjonowaniem. Nie podnosi pozycji sam z siebie, tak jak badanie krwi nie leczy. Pozycje rosną dopiero wtedy, gdy wdrożysz poprawki, i zwykle trwa to kilka tygodni. Dlatego dobry audyt nie kończy się wynikiem w punktach, tylko kolejnością działań.
Dzielę go na pięć obszarów: indeksowanie (czy Google widzi stronę), treść (czy rozumie, o czym jest), szybkość (czy da się z niej korzystać), bezpieczeństwo i błędy (czy nic się nie sypie) oraz widoczność lokalną i w AI. Tak samo jest ułożona lista poniżej.
Odhaczaj punkty po kolei. Postęp zapisuje się w tej przeglądarce, więc możesz wrócić do listy jutro. Jeśli coś nie przechodzi, zapisz adres podstrony, której to dotyczy: przyda się przy poprawkach.
Jeśli Google nie ma strony w indeksie, nie pokaże jej nikomu, niezależnie od tego, jak jest dobra.
Jak sprawdzić: wpisz w Google site:twojadomena.pl. Dokładniej: w Google Search Console otwórz raport „Strony” i zobacz, które adresy są zaindeksowane, a które nie i dlaczego.
Znacznik „noindex” albo blokada w pliku robots.txt zostawione po budowie strony to najczęstszy powód, dla którego nowa strona nie pojawia się w wynikach.
Jak sprawdzić: otwórz twojadomena.pl/robots.txt i sprawdź, czy nie ma linii Disallow: /. W Search Console użyj „Sprawdzenia adresu URL” dla strony głównej i dwóch najważniejszych podstron.
Mapa witryny podpowiada Google, które podstrony istnieją, i przyspiesza odkrywanie nowych.
Jak sprawdzić: otwórz twojadomena.pl/sitemap.xml. Jeśli się ładuje, zgłoś ją w Search Console w zakładce „Mapy witryn” i sprawdź, czy status to „Powodzenie”.
Wersje z www i bez, z http i https to dla wyszukiwarki cztery różne strony. Sygnały rozkładają się wtedy na kilka adresów zamiast trafiać w jeden.
Jak sprawdzić: wpisz w przeglądarce cztery warianty: http:// i https://, z www i bez. Każdy powinien przekierować do tej samej, jednej wersji.
Tytuł to nagłówek Twojego wyniku w Google. Taki sam tytuł na kilku podstronach utrudnia wyszukiwarce wybór właściwej.
Jak sprawdzić: trzymaj się 50-60 znaków, najważniejszą frazę daj na początek, nazwę firmy na koniec. Długość sprawdzisz w narzędziu w następnym rozdziale.
Google nie ustala na jego podstawie pozycji, ale z opisu ludzie decydują, czy kliknąć. To często najtańszy sposób na więcej odwiedzin.
Jak sprawdzić: napisz około 140-160 znaków: co oferujesz, dla kogo i dlaczego warto kliknąć. Unikaj tego samego opisu na wielu podstronach.
Nagłówki to spis treści strony dla ludzi, czytników ekranu i wyszukiwarki. Google poradzi sobie z kilkoma H1, ale jeden czytelny H1 porządkuje stronę.
Jak sprawdzić: użyj rozszerzenia przeglądarki pokazującego nagłówki albo audytu w panelu. Nagłówki powinny schodzić po kolei, bez przeskoku z H2 na H4.
Na konkretne odpowiedzi trafiają zarówno ludzie z Google, jak i asystenci AI, którzy cytują strony z najjaśniejszą odpowiedzią.
Jak sprawdzić: wypisz pięć pytań, które klienci zadają Ci przez telefon. Każde powinno mieć odpowiedź na stronie, najlepiej w sekcji FAQ.
To trzy wskaźniki, którymi Google mierzy wygodę korzystania ze strony. Wolna strona traci odwiedzających, zanim cokolwiek przeczytają.
Jak sprawdzić: wklej adres do PageSpeed Insights, wybierz „Telefon” i patrz najpierw na dane prawdziwych użytkowników. Co znaczą te liczby, pokazuję niżej.
Zdjęcia to zwykle najcięższa część strony i najczęstsza przyczyna wolnego ładowania.
Jak sprawdzić: używaj formatów WebP lub AVIF, zmniejsz zdjęcia do szerokości, w jakiej się wyświetlają, i ładuj je leniwie poniżej pierwszego ekranu. Pomoże kompresor plików w panelu.
Google ocenia przede wszystkim wersję mobilną strony, a większość Twoich klientów i tak ogląda ją na telefonie.
Jak sprawdzić: otwórz stronę na swoim telefonie. Tekst czytasz bez powiększania, przyciski łatwo trafić palcem, a nic nie wystaje poza ekran.
Przesuwające się elementy irytują i powodują przypadkowe kliknięcia. Google mierzy to wskaźnikiem CLS.
Jak sprawdzić: przeładuj stronę i obserwuj pierwszy ekran. Zdjęcia, banery i reklamy powinny mieć z góry zarezerwowane miejsce, czyli podane wymiary.
Bez HTTPS przeglądarka pokazuje ostrzeżenie „Niezabezpieczona”, a formularze kontaktowe przestają budzić zaufanie.
Jak sprawdzić: sprawdź kłódkę w pasku adresu na kilku podstronach i datę ważności certyfikatu. Adres z http:// powinien przekierować na https://.
Link do nieistniejącej podstrony to ślepa uliczka dla klienta i dla robota Google.
Jak sprawdzić: uruchom automatyczny audyt w panelu albo darmowe narzędzie Screaming Frog. W Search Console zajrzyj do raportu „Strony”, pozycja „Nie znaleziono (404)”.
Każde przekierowanie po drodze to kilkaset milisekund i trochę utraconej wartości linku.
Jak sprawdzić: gdy zmieniasz adres podstrony, popraw linki na stronie tak, żeby prowadziły prosto do nowego adresu, a nie przez stary.
Nieaktualne wtyczki to najczęstsza droga włamań na strony firmowe, a zainfekowaną stronę Google potrafi oznaczyć ostrzeżeniem.
Jak sprawdzić: w panelu WordPressa sprawdź zakładkę „Aktualizacje” i datę ostatniej kopii zapasowej. Kopia sprzed pół roku to prawie jak brak kopii.
Przy wyszukiwaniach z nazwą miasta wizytówka w Mapach Google często jest ważniejsza niż sama strona.
Jak sprawdzić: sprawdź kategorię, godziny otwarcia, zdjęcia i link do strony. Odpowiadaj na opinie, także te krytyczne.
Nazwa, adres i telefon zapisane identycznie na stronie, w wizytówce i w katalogach budują zaufanie wyszukiwarki do Twojej firmy.
Jak sprawdzić: porównaj stopkę strony, wizytówkę Google i dwa katalogi firm. Nawet „ul.” zamiast „ulica” warto ujednolicić.
ChatGPT, Claude i Perplexity polecają strony, które ich roboty mogą przeczytać. Zablokowana strona dla nich nie istnieje.
Jak sprawdzić: w pliku robots.txt nie blokuj GPTBot, OAI-SearchBot, ClaudeBot ani PerplexityBot. Sprawdź też ochronę przed botami na serwerze: strona weryfikacji „Nie jesteś robotem?” zatrzymuje także je.
Dane strukturalne mówią wprost, czym jest strona: firmą, artykułem, produktem. Pomagają wyszukiwarkom i AI dobrze ją opisać.
Jak sprawdzić: sprawdź adres w teście wyników z elementami rozszerzonymi. Strona firmowa powinna mieć co najmniej dane organizacji i okruszki nawigacyjne.
Tytuł i opis to pierwsza rzecz, jaką ktoś widzi, zanim w ogóle wejdzie na Twoją stronę. Google nie liczy znaków, tylko piksele: tytuł z wieloma szerokimi literami utnie się wcześniej niż taki sam z wąskimi. Wpisz swój tytuł i opis, a zobaczysz, gdzie zostaną przycięte.
Tak może wyglądać Twój wynik
Na komputerze Google pokazuje około 600 pikseli tytułu i około 920 pikseli opisu. To przybliżenie: wyszukiwarka czasem przepisuje tytuły i opisy po swojemu, zwłaszcza gdy nie pasują do treści strony.
Dobry tytuł mówi, co jest na stronie, a nie tylko jak nazywa się firma. „Strony internetowe Leszno | WebsButler” powie więcej niż „Strona główna”. Dobry opis kończy się powodem do kliknięcia: konkretem, ceną albo terminem.
Core Web Vitals to trzy liczby, którymi Google mierzy, jak wygodnie korzysta się ze strony. Liczą się wyniki prawdziwych użytkowników, zbierane przez 28 dni. Przesuń suwak, żeby zobaczyć, gdzie Google stawia granice.
3.9
Po ilu sekundach pojawia się największy element ekranu, zwykle zdjęcie w nagłówku albo duży tytuł.
Najczęstsza przyczyna: ciężkie zdjęcie na pierwszym ekranie, wolny serwer albo za dużo skryptów przed treścią.
180
Jak szybko strona reaguje na kliknięcie, na przykład w przycisk menu albo pole formularza.
Najczęstsza przyczyna: ciężkie skrypty: czaty, liczniki, wtyczki do budowania stron, które robią za dużo naraz.
0
Jak bardzo przesuwa się układ podczas ładowania. Zero znaczy, że nic nie skacze.
Najczęstsza przyczyna: zdjęcia i banery bez podanych wymiarów oraz czcionki, które podmieniają się po załadowaniu.
Wartości startowe LCP i CLS to wynik mojej strony głównej na telefonie w PageSpeed Insights z 29 września 2026. Tak, mój LCP też jest na liście do poprawy.
Nie będę udawał, że moja strona jest idealna. Na początku września automatyczny audyt w panelu dał jej 54 punkty na 100: zepsute linki wewnętrzne, podstrony zwracające błąd 404 i brakujące opisy. Po poprawkach z listy, 29 września, wynik wynosił 77.
Najważniejsze nie jest jednak samo 77. Liczy się lista „Do poprawy” z adresami podstron, bo dopiero ona mówi, co konkretnie zrobić. Wynik w punktach przydaje się głównie do jednego: żeby zobaczyć, czy po zmianach idzie w dobrą stronę.

Po audycie lista bywa długa. Nie poprawiaj wszystkiego naraz i nie zaczynaj od tego, co najtrudniejsze. Ułóż poprawki według dwóch pytań: ile dadzą i ile kosztują pracy. Kliknij punkt, żeby zobaczyć dlaczego.
Do audytu małej strony firmowej nie potrzebujesz płatnych abonamentów. Te narzędzia wystarczą do każdego punktu z listy.
Najważniejsze darmowe narzędzie: pokazuje, które podstrony są w indeksie, na jakie wyszukiwania się wyświetlasz i jakie błędy widzi Google.
Automatyczny audyt prostym językiem: cztery obszary, wynik od 0 do 100 i lista rzeczy do poprawy z adresami podstron.
Szybkość i Core Web Vitals, osobno dla telefonu i komputera, z danymi prawdziwych użytkowników.
Sprawdza, czy Google poprawnie odczytuje dane strukturalne na podstronie.
Program na komputer, który przechodzi stronę jak robot i wypisuje błędy, tytuły i przekierowania.
Wolisz, żeby ktoś zrobił to za Ciebie? Załóż darmowe konto w panelu: pierwsze sprawdzenie dowolnej strony nic nie kosztuje, a strony na moim hostingu możesz sprawdzać za darmo raz dziennie. Tu opisuję, jak czytać wynik.
Samodzielnie z tą listą i darmowymi narzędziami: 0 zł. W moim panelu pierwsze sprawdzenie dowolnej strony jest darmowe, strony na moim hostingu możesz sprawdzać raz dziennie bez opłat, raport widoczności w Google kosztuje 15 zł, a pełny audyt dowolnej innej strony 30 zł. Ręczny audyt w agencji to zwykle od kilkuset złotych wzwyż.
Szybki przegląd raz w miesiącu i zawsze po większej zmianie na stronie, na przykład po przebudowie albo zmianie adresów. Pełną listę z tego artykułu warto przejść raz na kwartał.
Dla małej strony firmowej zwykle tak. Większość problemów, które widzę, to podstawy z tej listy: indeksowanie, tytuły, zdjęcia i zepsute linki. Płatne narzędzia przydają się przy dużych sklepach i dokładnej analizie konkurencji.
Ta lista zajmuje około 15 minut dla strony firmowej do 20 podstron. Automatyczny audyt w panelu trwa od kilkudziesięciu sekund do kilku minut, zależnie od liczby podstron.
Nie. Audyt mówi, co poprawić. Pozycje rosną dopiero po wdrożeniu poprawek, zwykle po kilku tygodniach, kiedy Google ponownie odwiedzi stronę.
Audyt to jednorazowa diagnoza z listą poprawek. Pozycjonowanie to stała praca nad treściami i linkami. Ja nie sprzedaję miesięcznego pozycjonowania, ale buduję strony z dobrym fundamentem: szybkie, z porządkiem w nagłówkach, opisami i mapą witryny.
Wpisz adres, a panel przeczyta stronę, zmierzy szybkość i odda wynik prostym językiem: co działa, co poprawić i od czego zacząć.
Pierwsze sprawdzenie bez opłat. Bez karty.

22 października 2026
Audyt strony prostym językiem, odpowiedzi na opinie w Google, mapa pozycji, faktury z KSeF i generator QR w…

16 października 2026
Ile kosztuje landing page, strona firmowa i sklep internetowy w 2026 roku? Widełki cen na rynku, moje stałe…

24 sierpnia 2026
Szukasz firmy od stron internetowych w swoim mieście? Sprawdź, dlaczego adres wykonawcy ma mniejsze znaczenie, niż się wydaje,…
Spis treści